Po publikacji w środowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" artykułu na temat dramatu rodziny z Wysokiej Zaborskiej w gminie Brusy, w gospodarstwie Anny i Wojciecha Gostomskich pojawił się Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. Zobaczył jakiego spustoszenia dokonała nawałnica i złożył bardzo ważną deklarację.

Wśród dziesiątek zniszczonych gospodarstw, które przyszło nam oglądać w trakcie reporterskich wędrówek śladami nawałnicy w powiecie chojnickim, właśnie tutaj sytuacja wyglądała szczególnie dramatycznie. Wiatr przeniósł o kilkadziesiąt metrów dach z domu w którym mieszka rodzina. Co więcej, zniszczona została również obora państwa Gostomskich. Inspektor nadzoru budowlanego wydał, ze względów bezpieczeństwa, zakaz wchodzenia do obu budynków. Spełnienie tego wymogu, chociażby ze względu na fakt, że w oborze przebywa kilkanaście krów, które trzeba nakarmić, napoić..., jest niemożliwe. Ze względu na inwentarz nie chcieli się też przenosić do Leśna, gdzie gmina zaproponowała im mieszkanie zastępcze. Zamierzają skorzystać z niego dopiero we wrześniu, gdy dzieci będą musiały pójść do szkoły.



W poniedziałek przedsiębiorca z okolic Kartuz przywiózł do rodziny z Wysokiej Zaborskiej domek holenderski. We wtorek zjawiła się ekipa wolontariuszy z okolic Gdańska, którzy rozebrali leżący od przeszło tygodnia na podwórku potężny dach. W środę, po przeczytaniu artykułu w "Dzienniku Bałtyckim" przyjechał marszałek Struk. Miał dla rodziny z gminy Brusy bardzo ważną informację. Zapewnił Gostomskich, że znalazł się anonimowy przedsiębiorca, który za własne pieniądze odbuduje im od podstaw dom. Pani Anna mówi, że było to dla niej tak ogromnym zaskoczeniem, że jeszcze nie do końca wierzy.
- Skakałam z radości, gdy dowiedziałam się, że nasz dom zostanie odbudowany - mówi Anna Gostomska. - To jest jak jakaś bajka z pięknym zakończeniem.
Zapraszamy do oglądania zdjęć z wizyty marszałka Struka w gospodarstwie Gostomskich (autorem tych zdjęć jest pomorskie.eu) oraz wcześniejsze, zrobione przez nas w poniedziałek, jeszcze przed rozebraniem dachu leżącego na środku podwórka.
Więcej na ten temat w sobotnim wydaniu "Dziennika Bałtyckiego".

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!