W sobotę i niedzielę w Lidzbarku Warmińskim wystartował cykl Mistrzostw Polski w Motocrossie. Pierwsza runda była też „koncertem” podwójnego mistrza Polski Łukasza Lonki i najszybszej kobiety w motocrossie – Joasi Miller, ale pozostali zawodnicy też nie próżnowali. 400 punktów przewagi Człuchowskiego Auto-Moto-Klubu nad klubem zajmującym drugie miejsce mówi samo za siebie...

- W sobotę Łukasz Lonka w MX2 dwa razy wygrał w znakomitym stylu – mówi Zbigniew Zakrzewski, prezes Człuchowskiego Auto-Moto Klubu Poltarex. - To było coś pięknego. Kuba Barczewski był 7 i 5, ale mógł być o wiele wyżej. Arek Mańk – 10 i 7, a w MX open – 8 i 7. W MX Masters Jacek Lonka, tata Łukasza, wygrał pierwszy bieg, w drugim tuż po starcie był karambol i został z tyłu, musiał to nadgonić, w efekcie był drugi.
W klasyfikacji indywidualnej i tak wjechał na 1 miejsce. Dwa razy 5, był Marcin Purtak, Waldemar Lonka też do mety dotarł dwa razy w pierwszej dziesiątce, zajmując 8, miejsce.

W niedzielę to była już koncertowa jazda Łukasza Lonki w MX Open, oba biegi wygrał w znakomitym stylu. Kuba Barczewski był dwa razy trzeci.
- Pojechał znakomicie, wyszedł mocno ze startu, objeżdżając braci Kędzierskich i innych mocnych zawodników, niewiele brakowało, aby wskoczył na drugie miejsce. Punktowali też w pierwszej dziesiątce Arkadiusz Mańk i Sebastian Witkowski. To były bardzo dobre biegi – dodaje prezes.

W MX Junior nie mamy na razie żadnego zawodnika, ponieważ obaj są kontuzjowani. Patryk Zdunek musi jeszcze wygoić palec, a Daniel Szlugaj doznał urazu podczas startu w Sobieńczycach.
- Daniel jechał znakomicie, był trzeci, ale przewrócił się przez dublowanego zawodnika, ma jeszcze problemy z ręką. Był z nami, ale zdecydowaliśmy, że nie ma potrzeby, aby ryzykował. Tor w Lidzbarku Warmińskim jest piaszczysty, szybko robią się w nim dziury, jest dużo skoków, generalnie jest trudny technicznie. Zawodnicy muszą być znakomicie przygotowani, żeby tych około 27 minut po tym torze jechać – mówi Zakrzewski.

W MX Kobiet po raz pierwszy w tym roku w Polsce i po raz ostatni przed operacją wystartowała Joanna Miller. Walczyła z przeciwniczkami i z kontuzją kolana. Wygrała tę rywalizację „jedną ręką”. Druga z naszych zawodniczek Julia Jarmołkowicz była 7 i 9, zajmując ostatecznie 8 miejsce w klasyfikacji.
- Julka nie doszła jeszcze całkiem do siebie po kontuzji obojczyka, której nabawiła się trenując w styczniu we Włoszech, ale pomału idzie do przodu, to bardzo ambitna dziewczyna – dodaje prezes.

Na razie w punktacji klubowej mamy 400 punktów przewagi nad drugim zespołem (Automobilklub Głogów), a w klasyfikacji sponsorskiej człuchowski klub prowadzi „łeb w łeb” z warszawskim klubem. Za dwa tygodnie gospodarzem II rundy Orlen MXMP będą Oborniki Wielkopolskie.
- Rywalizacja dopiero się zaczyna, więc na razie nie ma co gdybać – mówi prezes. - Oby omijały nas kontuzje...

Czytaj także

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!