Na niespełna tydzień przed wielkim finałem emocje wśród kibiców rosną z godziny na godzinę. Wiadomo już, że w środę o godz. 16, w odróżnieniu od ubiegłorocznego finału, kiedy Arka zmierzyła się z Lechem Poznań, na mieszczącym ponad 58 tys. widzów PGE Stadionie Narodowym w Warszawie zasiądzie komplet publiczności.

Jak nas już we wtorek poinformowano w Polskim Związku Piłki Nożnej, bilety na wielki finał zostały niemal co do jednego wyprzedane. Zainteresowanie jest ogromne, ale to dlatego, że mecz zapowiada się naprawdę pasjonująco. Na piłkarzy Arki zwrócone są oczy całej Polski. Jeśli skromny kadrowo klub z niskim budżetem zdoła drugi sezon z rzędu zagrać na nosie potentatom i obronić trofeum, będzie to historia niebywała, wprost nie do uwierzenia, nadająca się na scenariusz filmowy. Mnóstwo kibiców, nie tylko w Gdyni, lecz również w innych częściach Polski, trzyma za to kciuki. Wszak kochają futbol także za to, że to sport nieprzewidywalny, gdzie na boisku nie zawsze triumfuje bogacz i faworyt. Z kolei Legia Warszawa to marka i najbardziej medialny klub w Polsce. Nawet kibice, którzy z „Wojskowymi” nie sympatyzują, z zaciekawieniem śledzą losy drużyny ze stolicy.

Arka powalczy w środę o trzeci w historii Puchar Polski. Po raz pierwszy zdobyła to cenne trofeum w 1979 roku. Legia to w tym względzie najbardziej utytułowany klub w naszym kraju. Jej zawodnicy mają szansę sięgnąć po puchar już dziewiętnasty raz! Ostatnie, takie triumfy są nadal świeżo w pamięci fanów „Wojskowych”. Legioniści tylko w tej dekadzie wznosili w górę puchar pięciokrotnie. Działo się to w 2011, 2012, 2013, 2015 i 2016 roku.

Adam Marciniak: Finał to taki mecz przez duże M



Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: