Anioły Garczegorze zakończyły udział w Regionalnym Pucharze Polski na 1/8 finału. To jednak nie psuje im humoru, bo Anioły na wiosnę w IV lidze jeszcze nie przegrały.

Anioły Garczegorze w IV lidze są niepokonane od dziewięciu spotkań. Ostatni raz przegrały 15 października 2017 roku z Radunią Stężyca 2:3. Na wiosnę zanotowały 4 zwycięstwa i jeden remis, przy jednym spotkaniu zaległym. Anioły pokonały 3:0 rywala zza miedzy Pogoń Lębork, a ostatnio 3:2 wygrały z faworyzowanym Gryfem Słupsk. To imponująca statystyka, jak na zespół, który powstał „od zera”, a w ubiegłym roku obchodził...10-lecie swojego istnienia.

- Ogólnie funkcjonujemy jakieś 15 lat. Jakoś skleciłem tych chłopaków. Zaczęło się od gminnej ligi, raczej rekreacyjne potem zdecydowaliśmy się założyć klub, rozpoczęliśmy rozgrywki w klasie „B” i tak się zaczęło - opowiada Andrzej Syldatk, prezes Aniołów Garczegorze. To dzięki jego pasji i pasji ludzi, których skupił wokół klubu Anioły dziś grają w IV lidze. Jednak Syldatk jest ojcem chrzestnym Aniołów nie tylko dlatego, że wymyślił klub.

- Mówią na mnie „Anioł” stąd nazwa Anioły Garczegorze - wyjaśnia prezes klubu, który na co dzień jest właścicielem skupu złomu i organizuje m.in. festyny militarne, na których czołgi biją rekordy Guinessa w liczbie miażdżonych i płonących aut. Imprezy przyciągają tłumy widzów na popularną „Saharę”, jak nazywane jest boisko w Garczegorzu. - Dlaczego „Sahara”? Bo po prawej stronie naszego boiska był piasek i miejsca podmoknięte. w zasadzie były tam trzy różne rodzaje terenu - wyjaśnia popularny „Anioł”. - Nikt nie potrafił na tym boisku z nami grać, a my byliśmy do niego przyzwyczajeni. Graliśmy prawą stroną, a inne zespoły tego nie potrafiły.

Dziś jednak Anioły to coś więcej niż tylko jedenastka zebrana, żeby dla rozrywki pograć w piłkę. Rywalizują z klubami o większych tradycjach i budżetach, a skoro zmieniają się rywale, to czas też zmienić oblicze „Sahary”. Tym bardziej, że tu nie chodzi już tylko o wizerunek.

Pod koniec rundy jesiennej z powodu stanu boiska w Garczegorzu konieczne było przełożenie spotkania z Gromem Nowy Staw, a na wiosnę nie rozegrano meczu ze Startem Miastko. - Mamy zamiar sprowadzić murawę ze stadionu Narodowego. Po meczu z Litwą 12 czerwca, ostatnim sprawdzianie Polski na Narodowym przed wyjazdem na mundial do Rosji, murawa będzie wymieniana i chcemy przywieźć ją do Garczegorza. To tak naprawdę konieczność - uważa Andrzej Syldatk.

Te starania mają poparcie Radosława Michalskiego, prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. - Mamy jego zapewnienie, że poprze nasze działania - mówi Andrzej Syldatk. - Murawa trafiłaby do nas na takich zasadach, że zostanie przekazana nam nieodpłatnie, a my musimy zapewnić transport. Taki transport zapewnimy - dodaje prezes Aniołów Garczegorze.

Czy po wymianie murawy Anioły stracą atut własnego boiska, na którym pokonują rywali nie tylko dzięki wielkiej woli walki, ale też pułapkom, które znane są piłkarzom Garczegorza, ale nie ich rywalom, to się okaże. Faktem jest jednak, że w tym sezonie Anioły potrafiły również wygrywać na wyjeździe i przegrywać na własnym boisku. Zespół jest prowadzony przez dwóch doświadczonych szkoleniowców, Tadeusza Wanata juniora i jego ojca, Tadeusza Wanata seniora. Obaj piłkarską i trenerską karierę przez długie lata wiązali z Gryfem Słupsk i wiedzą, że to nie boisko jest kluczem do sukcesu. W ostatnim spotkaniu Anioły pod ich wodzą odprawiły właśnie słupskiego Gryfa.

- Nasz zespół jest ambitny, ma wielką wolę walki. Na wiosnę jeszcze nie przegraliśmy. Niech ten piękny sen trwa- mówi Tadeusz Wanat junior, szkoleniowiec Aniołów Garczegorze.

REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki!




Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!