Arseniusz Finster: urlop spędzę w ratuszu!

Radosław Osiński
Rysunek Bartłomiej Brosz
Rysunek Bartłomiej Brosz
Od 9 stycznia Arseniusz Finster powinien przebywać na urlopie, którego wcześniej nie wykorzystał. W praktyce jednak nie wypoczywa na Hawajach czy w Zakopanem, bo nadal zaprzątają go sprawy służbowe.

Od 9 stycznia Arseniusz Finster powinien przebywać na urlopie, którego wcześniej nie wykorzystał. W praktyce jednak nie wypoczywa na Hawajach czy w Zakopanem, bo nadal zaprzątają go sprawy służbowe.
Sam burmistrz doskonale zdaje sobie sprawę z tego absurdu, ale pozostaje w ratuszu. Ma w perspektywie 40 wolnych dni lub 20 tysięcy złotych ekwiwalentu. Nie chce ani jednego, ani drugiego.

- Muszę wykorzystać urlop, bo to wynika z kodeksu pracy - wyjaśnia. - Jest inna możliwość, czyli wypłacenie mi ekwiwalentu za niewykorzystany wypoczynek. Ale obiecałem wyborcom, że tego nie zrobię. W związku z tym zwróciłem się do Przewodniczącego Rady Miejskiej o określenie moich obowiązków. Zapytałem także, czy w czasie urlopu moje zajęcia można uznać za prace społeczną.
W tej sprawie Robert Wajlonis, Dyrektor Generalny Urzędu Miejskiego w Chojnicach wypowiada się jednoznacznie.
- Nie zabraniam mu przesiadywania w ratuszu, ale burmistrz w czasie urlopu nie może podejmować żadnych decyzji - stwierdza dyrektor generalny Urzędu Miejskiego w Chojnicach. - Ale kompetencje musi przekazać swoim zastępcom, nie może samodzielnie podejmować decyzji. Nie może także pracować społecznie, bo w tej sprawie musiałby sam podpisać z sobą umowę.

Podobnie uważa opozycja.
- Zgodnie z kodeksem pracy burmistrz powinien wykorzystać urlop - mówi Andrzej Mielke, radny Wyborczego Forum Samorządowego. - Ma przecież zastępców, sowicie opłacanych z naszych podatków. Czyżby im nie ufał?
Andrzej Mielke myśli o burmistrzu z troską:
- A niechby, odpukać, zdarzyło mu się jakieś nieszczęście - zawał czy wylew, jak to rozstrzygnąć w świetle prawa pracy?
Jak widać wszyscy życzą mu wypoczynku. Tylko, że sprzeciwiają się temu ważne sprawy, na czele z obwodnicą. W tej sprawie we wtorek burmistrz urlop spędzał w licznych warszawskich urzędach.

Anna Hoffman
adwokat
- Zgodnie z 171 punktem kodeksu pracy, ekwiwalent może być wypłacony tylko w momencie wygaśnięcia lub rozwiązania umowy o pracę. Burmistrz może więc odebrać go po zakończeniu kadencji. Tymczasem na urlop pójść powinien, choćby dlatego, aby prawidłowo sprawował swoją funkcję.

Agata Karwat
przedstawiciel naukowy
Chojnice
- Burmistrz może wypoczywać nawet i na Hawajach, jeśli tylko robi to za swoje pieniądze. Ale w obliczu poważnych zadań, choćby troski o obwodnicę, może zostać w ratuszu.

Krzysztof Gierszewski
murarz
Chojnice
- Moim zdaniem, burmistrz powinien odpocząć, udając się na urlop. Skoro przysługuje, to należy go wykorzystać. Nie można przecież przez cały czas tylko pracować.

Co sądzisz o formie wypoczynku burmistrza?

Rząd ustąpi górnikom? Trudne negocjacje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie