Chojnice - Człuchów. Na ile samorządy są w stanie ze sobą współpracować?

Wojciech Piepiorka
W styczniu 2007 w Człuchowie wspólnie obradowali chojniccy i człuchowscy radni. FOT. WOJCIECH PIEPIORKA
W styczniu 2007 w Człuchowie wspólnie obradowali chojniccy i człuchowscy radni. FOT. WOJCIECH PIEPIORKA
Dwumiasto - to pojęcie w kontekście Chojnic i Człuchowa pojawiało się w ostatnich latach bardzo często. Samorządy jednak niezbyt się do siebie zbliżyły, ale zapowiadają, że niedługo się to zmieni.

Dwumiasto - to pojęcie w kontekście Chojnic i Człuchowa pojawiało się w ostatnich latach bardzo często. Samorządy jednak niezbyt się do siebie zbliżyły, ale zapowiadają, że niedługo się to zmieni. Czy powstanie czegoś na wzór Trójmiasta jest w ogóle możliwe w naszym regionie?

- Mniej więcej cztery lata temu wymyśliłem ideę dwumiasta, a była ona związana przede wszystkim z budową obwodnicy Chojnic - mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. - Zauważyłem wtedy, że po budowie obwodnicy Człuchowa i w momencie kiedy zbudujemy naszą, odległości komunikacyjne pomiędzy obydwoma miastami maleją do prawie sześciu kilometrów.

- Idea jest wspaniała, ale jak widać trudna do realizacji - przyznaje burmistrz Człuchowa, Ryszard Szybajło. - Co nie znaczy, że jestem temu przeciwny.

W strategii rozwoju województwa pomorskiego Chojnice i Człuchów są zapisane jako południowy biegun rozwoju województwa pomorskiego.

- Ten zapis powinien być przekuty na porozumienie o dwumieście - mówi Finster. - Będziemy skuteczniejsi w realizowaniu tego zapisu gdy będziemy współpracować. Wspólnie moglibyśmy być alternatywą dla 100-tysięcznego Słupska. Wraz z gminami wiejskimi nasze cztery samorządy będą miały tylko kilka tysięcy mieszkańców mniej.

Między miastami gospodarka

Kolejną przesłanką za stworzeniem dwumiasta były strefy gospodarcze. Miasto i gmina Chojnice rozbudowują się w stronę Człuchowa poprzez strefę gospodarczą w Topolach.

- Zauważyliśmy, że urbanizując się dochodzimy do granic gminy Człuchów - mówi Finster. - Spotkaliśmy się wtedy z wójtem Adamem Marciniakiem i zapytaliśmy jaki on ma plan zagospodarowania. Usłyszeliśmy, że te tereny są przeznaczone na mieszkaniówkę i przemysł.

Nie inaczej było w przypadku Człuchowa, bo strefa w Zagórkach też jest krokiem w kierunku sąsiadów z Chojnic.

- Strefa pomiędzy naszymi miastami za kilkanaście lat będzie zurbanizowana - twierdzi Finster. - To wszystko było podstawą propozycji dwumiasta. Chcemy jednak zaznaczyć, że mówiąc o dwumieście myślimy o wspólnej polityce społeczno-gospodarczej, a nie o powstaniu nowego miasta.

- Jest to trudne do realizacji choćby ze względu na to, że nie piszemy wspólnych projektów pod pieniądze unijne, czyli w pewnym sensie jesteśmy rywalami - mówi Szybajło. - Mówiąc o współpracy musimy myśleć o korzyściach dla obu miast i uzupełniać się. My możemy przyciągać chojniczan na przykład zamkiem otoczonym pięknym parkiem, wspaniałymi jeziorami, ale nie ukrywamy, że zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy zainwestować w bazę: zbudować przystań, wypożyczalnię sprzętu pływającego, czy obiekty gastronomiczne. Wyobrażam sobie to w ten sposób, że na przykład mieszkańcy Chojnic planowaliby sobie wycieczkę w Człuchowie odwiedzając nasze jeziora, zamek, wieżę widokową i kończyli ją w Canpolu.

Chojnice wchłoną Człuchów?

W 15-tysięcznym Człuchowie słychać głosy, że 40-tysięczne Chojnice chcą tak naprawdę zagarnąć Człuchów.

- W sercach albo w umysłach niektórych przyjaciół z Człuchowa jest takie spojrzenie, że Chojnice są większe, że się szybciej rozwinęły, że mamy jakiś interes do zrobienia w Człuchowie - mówi Finster. - Wbrew poglądom niektórych nie chcemy wchłonąć Człuchowa. Jeżeli jednak oferta handlowa, usługowa, kulturalna, edukacyjna, czy społeczna w Chojnicach będzie lepsza niż w Człuchowie to mieszkańcy zawsze wybiorą tę lepszą i nie będą się ograniczać do swojego miasta. Oni kochają Człuchów, ale jeśli mają na wyciągnięcie ręki coś z czego mogą skorzystać w Chojnicach, to przyjdą do nas.

Finster, niejako na poparcie tego argumentu, zabrał głos gdy pojawił się pomysł budowy aquaparku w Człuchowie. Odradzał to sąsiadom mówiąc, że mogą skorzystać z basenu w Chojnicach, a u siebie zbudować coś co przyciągnie i człuchowian i chojniczan.

- Choć kompleksów nie mamy to w pewnych aspektach i tak jesteśmy skazani na Chojnice, co widzę choćby po tym jak często człuchowianie jeżdżą do sąsiadów na zakupy - zauważa Szybajło. - My musimy się stać na atrakcyjni dla chojniczan i wyobrażam to sobie właśnie w aspekcie turystycznym. Tak, by wykorzystać nasze walory przyrodnicze. Turystyka mogłaby ożywić takie małe miasto, jak Człuchów.

- Założenie było takie, że Człuchów i Chojnice zatrzymują swoją tożsamość i niezależność, nie chcieliśmy łączyć też powiatów, ale chcieliśmy stworzyć coś na wzór Trójmiasta - mówi Finster.

Nie wypaliło prawie nic

W relacjach chojnicko-człuchowskich pojawiało się kilka wspólnych inicjatyw, ale żadna nie doczekała się realizacji. Dużo mówiło się o autobusach miejskich między miastami, ale ta kwestia rozbiła się o różne źródła finansowana ulg na bilety oraz ich różne ceny w chojnickim MZK i człuchowskim PKS.

- Zamiast obecnych 60 tys. zł musielibyśmy dopłacać do PKS około 500 tys. zł na co na nie stać - mówi Szybajło. - Poza tym liczba kursów między miastami i tak jest wystarczająca.

O autobusach mówiło się także w kontekście letnich imprez w obu miastach. W Chojnicach miał być podstawiony specjalny autokar gdy coś działo się w Człuchowie i odwrotnie.

- Naszym kolejnym wielkim błędem jest to, że nie mamy wspólnego kalendarza imprez w obu miastach - bije się w pierś Finster. - Jest przecież wiele wydarzeń które ściągają do siebie nawzajem mieszkańców obu miast.

- Nie udało się tego zrealizować, choć pomysł był dobry - mówi Szybajło. - Mogę się zobowiązać, że z okazji urodzin miasta w czerwcu podstawimy autobusy dla mieszkańców Chojnic.

Dużo mówiło się także o ścieżce rowerowej łączącej restaurację Canpol pod Człuchowem z Chojnicami i dalej Charzykowami. Plany są ambitne, ale taka inwestycja póki co przerasta możliwości finansowe obu samorządów.

- To temat na następną kadencję - mówi Finster.

- Człuchów w stronę Chojnic ma sprawę załatwioną w swoich granicach. W kierunku Canpolu przygotowaliśmy dokumentację, ale ta inwestycja nie doczekała się realizacji ze strony gminy wiejskiej - mówi Szybajło.

W styczniu poprzedniego roku w Człuchowie odbyło się wspólne posiedzenie rad obu miast, a w maju planowana jest rewizyta w Chojnicach. Stanie się to przy okazji konferencji naukowej dotyczącej ziemi chojnickiej i człuchowskiej oraz zamku w Człuchowie.

Pomysłem na ożywienie chojnicko-człuchowskiego życia jest reaktywacja Turnieju Miast, jakie przed laty odbywały się wraz z festynami dla mieszkańców. Można też wrócić do organizacji Biegu Tura na trasie z Chojnic do Człuchowa, a nie w samym Człuchowie.

- O tym można jednak pomyśleć dopiero po oddaniu do użytku obwodnicy Chojnic lub zbudowaniu ścieżki rowerowej między miastami, bo droga nr 22 jest jednak zbyt niebezpieczna dla biegaczy - twierdzi Szybajło.

ZZO połączy?

Wydaje się, że w sposób wymierny miasta połączy dopiero Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze pod Chojnicami.

- To jaskółka, która da nam szanse zapoczątkować szerszą współpracę - mówi Finster.

Samorządowcy z obu miast mają jednak w pamięci ile krwi napsuła im sprawa wspólnego ZZO. Człuchowianie mieli kolegom z Chojnic za złe, że obwieścili zmianę lokalizacji ZZO z Kiełpina na Nowy Dwór jako swój sukces.

- Umówiliśmy się, że Nowy Dwór zostanie wpisany dopiero jak wyczerpią się wszystkie procedury w sprawie Kiełpina, tu powstało niezrozumienia i pozostał niesmak - opowiada Szybajło.
Chojniczanie z kolei twierdzili, że Człuchów postępuje nie fair wobec nich oprotestowując u wojewody uchwałę sejmiku województwa przenoszącą ZZO pod Chojnice. Ale...

- ZZO będzie naszym wspólnym tworem, którego wyniki finansowe będą ważne dla nas i dla chojniczan, dlatego będzie nam wspólnie zależało by to dobrze funkcjonowało - twierdzi Szybajło.

Zupełnie inaczej sprawę ewentualnego powstania dwumiasta widzi jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski, który nie raz podkreślał, że zakochał się w... Chojnicach.

Jasnowidz nie wróży dobrze

Krzysztof Jackowski

- Taka współpraca na dłuższą metę nie ma racji bytu. Chojnice rozwijają się bardzo szybko i w sensie gospodarki oraz handlu Człuchów kilka lat tremu przegrał partię z Chojnicami i nie jest w stanie dogonić sąsiedniego miasta. Człuchów ma ładne co niektóre drogi, ale poza tym jest martwy. Wielu moich przyjaciół z Człuchowa uważa podobnie. Uważam, że jedyną sensowną sprawą, nad którą powinni się zastanowić się w obu miastach, jest powstanie linii autobusowej czy nawet szybkiej kolejki miejskiej między Chojnicami, a Człuchowem.

**


Blisko nam do siebie... geograficznie

**

MAŁGORZATA PAZDALSKA, szefowa oddziałów "Dziennika Bałtyckiego POLSKA" w Chojnicach i Człuchowie

- Jestem chojniczanką. Nie boję się już tego głośno powiedzieć w Człuchowie. Już nie, choć jeszcze kilka dobrych lat temu, na początku mojej pracy w człuchowskiej redakcji raczej się z moim pochodzeniem nie obnosiłam. A to za sprawą pewnej pani, piastującej dziś wysokie stanowisko w samorządzie, która na wieść o tym, że chojniczanka będzie tworzyć redakcję w Człuchowie powiedziała: to my już tu swoich ludzi nie mamy?! I nie wiem czy więcej było w jej głosie pogardy czy pretensji. Niby drobny epizodzik, ale dał mi do myślenia. I może mnie nawet w pewnym sensie ustawił, nakazał inaczej o relacjach chojnicko-człuchowskich myśleć. Do tego stopnia, że kiedy mijałam granicę powiatów w Topoli, miałam wrażenie, że zmienia się gęstość powietrza. Bo Chojnice są tak różne od Człuchowa. Bo my tam w Chojnicach…. A oni tam w Człuchowie…. Mogłabym się pokusić o długą wyliczankę tego czym Chojnice biją na głowę Człuchów i równie długą czego chojniczanie mogą zazdrościć człuchowianom. Ale jaki ma to sens? Dopóki mieszkańcy obu powiatów będą myśleć o sobie wzajemnie w ten właśnie sposób, tworzenie dwumiasta nie ma racji bytu. Jestem o tym absolutnie przekonana. Koncepcja powstała pięć lat temu. Nic się przez te pięć lat nie zmieniło, mimo że temat dwumiasta systematycznie pojawiał się w rozmowach obu samorządów. Ale zawsze w tym samym kontekście, że my tu w Człuchowie... a wy tam w Chojnicach...

Czekamy na Wasze opinie w tej sprawie

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie