Chojnice. Nie ma lekarstwa na umowy lekarzy

Maria Sowisło
Krzysztof Winiarek, przewodniczący chojnickiego koła Ogólnopolskiego Związku Zawodowego lekarzy. Fot. Maria Sowisło
Krzysztof Winiarek, przewodniczący chojnickiego koła Ogólnopolskiego Związku Zawodowego lekarzy. Fot. Maria Sowisło
Trwają negocjacje chojnickich lekarzy z dyrekcją szpitala w sprawie umów o pracę, które wypowiedzieli prawie trzy miesiące temu. Jak na razie rozmowy nie przynoszą efektów.

Trwają negocjacje chojnickich lekarzy z dyrekcją szpitala w sprawie umów o pracę, które wypowiedzieli prawie trzy miesiące temu. Jak na razie rozmowy nie przynoszą efektów.

Jeśli w przyszłym tygodniu nie dojdzie do porozumienia, to od 1 stycznia lecznica będzie bez specjalistów. Na oddziałach zostaną tylko ordynator i po jednym lub dwóch medyków bez specjalizacji. Problem jest poważny. Może się bowiem okazać, że przebywający w szpitalu pacjenci pozostaną bez opieki. Nikt na razie nie demonizuje sytuacji twierdząc, że wystarczy, aby każda ze stron złagodziła stanowisko.

– Przedstawiliśmy dyrekcji trzy sposoby zatrudnienia lekarzy i ich nie odpuścimy – podkreśla Krzysztof Winiarek, przewodniczący chojnickiego koła Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. – Kwestią do negocjacji są natomiast kwoty. Jesteśmy skłonni pójść na kompromis.

Okazuje się, że diabeł tkwi w szczegółach, a właściwie w znowelizowanej ustawie, która zakłada, że lekarz w ciągu doby może pracować tylko przez 13 godzin, natomiast jej pozostałą część powinien odpoczywać.
– Są różne interpretacje tej ustawy i stąd też wynikają problemy – uważa Winiarek. – Niektórzy uważają bowiem, że lekarz może być przez część dnia zatrudniony na umowę o pracę, a potem dyżury pełnić na podstawie kontraktu.

Leszek Bonna, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach rozkłada bezradnie ręce, bo nie wie nawet na jaką kwotę będzie opiewał przyszłoroczny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.
– Do rozmów z lekarzami wrócimy w środę – zapowiada Bonna. – We wtorek jadę do funduszu na kolejną turę negocjowania kontraktu.

Dyrekcji szpitala udało się już wynegocjować dobową stawkę na Szpitalny Oddział Ratunkowy. W tym roku wynosiła ona 3800 zł, a od przyszłego o 1700 złotych więcej. We wtorek Bonna ma walczyć o zwiększenie kwoty na tak zwane punkty.

Sytuacja jest patowa. Dodatkowo okazało się, że chojnicka lecznica nie rozpieszcza lekarzy. Winiarek sprawdził bowiem dwa ogłoszenia o wakacie dla lekarza ze specjalizacją drugiego stopnia. Od zaraz gotowe są zatrudnić medyków z takim wykształceniem szpitale w Płocku i Grodzisku Mazowieckim. Propozycja z pierwszej lecznicy to 4320 zł brutto pensji zasadniczej, tymczasem w Chojnicach - 2250 zł. Drugi ze szpitali oferuje stawkę godzinową, która wynosi 45 zł brutto. W Chojnicach to zaledwie 17,30 zł.

– Przecież to mówi samo za siebie... – kwituje Winiarek.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie