Czersk. Oddajcie mi pieniądze!

Maria Sowisło
Roman Lipski przez dwa dni blokował Aleję 1000-lecia w centrum Czerska. Spór o drogę toczy z gminą Czersk od 16 lat.Fot. Maria Sowisło
Roman Lipski przez dwa dni blokował Aleję 1000-lecia w centrum Czerska. Spór o drogę toczy z gminą Czersk od 16 lat.Fot. Maria Sowisło
Przez dwa dni Roman Lipski z Czerska blokował Aleję 1000-lecia w swojej miejscowości. Ulica została wytyczona na działce należącej niegdyś do Lipskiego. Od 16 lat mężczyzna spiera się z urzędnikami o rekompensatę za ok.

Przez dwa dni Roman Lipski z Czerska blokował Aleję 1000-lecia w swojej miejscowości. Ulica została wytyczona na działce należącej niegdyś do Lipskiego. Od 16 lat mężczyzna spiera się z urzędnikami o rekompensatę za ok. 600 metrów kw. drogi.

Roman Lipski żąda od gminy Czersk 333 zł za metr kwadratowy działki. W sumie, jego zdaniem, należy mu się ok. 180 tys. złotych.

- Skończyła się Białoruś - mówił podniesionym głosem Roman Lipski blokując Aleję 1000-lecia. W ten sposób chciał wymusić wypłacenie mu pieniędzy. Drogę zatarasował autem z lawetą. „Pilnowali” go policjanci, którzy kierowali ruchem. Mieszkańcom Czerska nie podobało się omijanie „zawalidrogi”. Ulicą dzieci chodzą do szkół, a dorośli na zakupy do centrum miasta.
Lipski tłumaczył jednak, że do takiej ostateczności doprowadziła go decyzja burmistrza Czerska, który stwierdził, że byłemu właścicielowi działki należy się tylko odszkodowanie.
- Rzeczoznawca wycenił ziemię pod drogą na 59 tysięcy złotych - tłumaczy Jankowski. - Chciałem iść na rękę panu Lipskiemu i zapłacić mu nawet 80 tysięcy złotych. Nie mam zamiaru jednak dawać więcej, niż ziemia jest warta.
Zamiast odszkodowania urzędnicy zaproponowali też panu Romanowi działkę handlowo-usługową w centrum Czerska na rogu ulic: Królowej Jadwigi i Pomorskiej. Czerszczanin nie skorzystał także i z tej oferty.
- Ten pan wysuwa coraz to nowe żądania - tłumaczy Jankowski. - Raz chce sto tysięcy złotych, raz 193 tysiące. Nie rozumiem go.
W całej sprawie ważne jest także to, że sprawę działki rozpatrywały już sądy różnych instancji. Wyroki zapadały na niekorzyść Romana Lipskiego. Część jego działki została bowiem w latach 90. przeznaczona na drogę. W myśl ustawy z 1998 roku, jeśli nieruchomość 31 grudnia tegoż roku była we władaniu jednostek samorządu terytorialnego, ale nie była jego własnością, to po tym terminie gmina stawała się właścicielem gruntu na mocy prawa. Sprawa wygląda zatem beznadziejnie dla Romana Lipskiego tym bardziej, że będzie musiał odpowiedzieć przed chojnickim Sądem Grodzkim za dwudniowe blokowanie drogi publicznej. Czerszczanin nie chciał bowiem przyjąć mandatu.

Kto zapłaci za budowę fabryki Izery w Jaworznie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie