Gmina Chojnice. Wójt kontra cebulowe łuski

Piotr Furtak
Cebulowe pola w Ciechocinie
Cebulowe pola w Ciechocinie Fot. Piotr Furtak
Gmina Chojnice. Wójt kontra cebulowe łuski. Wystarczy dobrze się rozejrzeć w okolicach Ciechocina, Silna i Ostrowitego w gminie Chojnice aby zobaczyć potężne dywany z resztek cebuli rozłożone przez mieszkańców wsi, którzy od lat zajmują się jej obieraniem. Gdy jest nieco cieplej nie trzeba się nawet rozglądać. Cebulowe łupiny po prostu czuć.

Część mieszkańców wsi przeszkadza to do tego stopnia, że poszli na skargę do Zbigniewa Szczepańskiego, wójta gminy Chojnice. W efekcie gmina przeprowadzi dochodzenie, kto powinien sprzątać cebulowe łupiny – czy firma z Kęsowa, która przywozi cebulę do obierania, czy też mieszkańcy wsi, którzy ją czyszczą.
- Jest możliwość kompostowania tego odpadu, albo jego przeorywania – mówi Andrzej Brunka, dyrektor Wydziału Rolnictwa, Środowiska i Gospodarki Nieruchomościami w Urzędzie Gminy w Chojnicach. - Najpierw musimy wyjaśnić kto jest właścicielem odpadów. To zależy od umowy podpisanej między dostawcą cebuli a osobami, które ją obierają. Jeśli odpad jest składowany w miejscu do tego nie przeznaczonym, pójdą za tym decyzje administracyjne.
Mieszkańcy Ciechocina, którzy zajmują się obieraniem cebuli dziwią się.
- Nie wiem komu się to nie podoba – mówi pan Edward, który zajmuje się wywożeniem cebulowych łupin na działki należące do obierających. - Ja tu zapachu nie czuję. Kawałek dalej jest wielka chlewnia. Tam śmierdzi, jak to przy chlewni, ale tamte zapachy nikomu nie przeszkadzają. Kiedyś wszyscy mieszkańcy bloku mieli małe chlewiki.
Według Henryka Wysockiego, sołtysa Ciechocina, obieraniem cebuli może zajmować się nawet połowa mieszkańców jego wsi.
- W samej wsi problemu w zasadzie nie ma, obierający bowiem wywożą łupiny na pole i je przeorywują – mówi sołtys. - Gorzej jest na osiedlu. Tam ludzie mają niewielkie działeczki i jest problem z zaoraniem łupin. W efekcie pachną dość nieprzyjemnie.
Mieszkańcy gminy Chojnice obieraniem cebuli zajmują się już od około 10 lat. Początkowo cebulę przywoził im właściciel firmy z Tucholi. Obecnie zajmuje się tym człowiek z Kęsowa. Ile obieracze mogą zarobić na cebulowym biznesie?
- Zależy jaką cebulę przywiezie – mówi pan Edward. - Jak ktoś dostaje 15 skrzynek, a cebula jest dość ładna, to 13 skrzynek jest do oddania. Za skrzynkę obranej płacą 3 złote. Kobiety mają wprawę, niektóre skrzynkę obierają w 10-15 minut. Łatwo sobie policzyć ile można zarobić.
Zbigniew Szczepański cieszy się, że mieszkańcy jego gminy zarabiają pieniądze na obieraniu cebuli, ale...
- Jeśli przez wiele lat jest obierana cebula, powstają hałdy łusek – mówi wójt gminy Chojnice. - Cebula ma to do siebie, że jest w niej dużo związków siarkowych. Jak siarka czy siarkowodór pachną – wiadomo. Jeśli ludzie mają po 5 arów ziemi i są to ogródki działkowe, a obok jest duża pryzma rozkładających się łusek, to trudno to wytrzymać. - Dla mieszkańców wsi pieniądze za pracę przy cebuli to często bardzo ważny grosik. Musimy coś jednak zrobić z pryzmami łusek.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie