Lekarka dwa razy chorowała na COVID-19. „Nie można czuć się bezpiecznie po przejściu zakażenia”

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
unsplash.com
- Byłam zbyt pewna, że już nie zachoruję, jeśli jestem ozdrowieńcem. Jak widać na moim przypadku, jednak to możliwe - mówi lek. Elżbieta Jankowska, pediatra z Kraśnika, która już dwa razy przeszła COVID-19.

Jak doszło od pierwszego zakażenia?

Zachorowałam we wrześniu 2020 roku na COVID-19 po kontakcie z rodzicami, którzy jak się później okazało, byli już zarażeni. Początkowo złe samopoczucie rodziców brałam za efekt poszczepienny na pneumokoki, ponieważ kilka dni wcześniej zaszczepiłam ich na nie. Niestety, przyjaciel i współpracownik rodziców trafił do szpitala z ciężkim przebiegiem COVID-19 i w efekcie po kilkunastu dniach zmarł. Dlatego wykonaliśmy test na SARS-CoV-2 u mnie i rodziców. Pierwszy test u mnie był ujemny, u rodziców dodatni. Niestety będąc na kwarantannie czułam się coraz gorzej, miałam ból głowy, kaszel, osłabienie, bóle mięśniowe i kostne. Dlatego wykonałam kolejny test PCR, który już wyszedł dodatni.

I co było dalej?

Do pracy wróciłam na początku października po trzech tygodniach choroby i wykonaniu testu sprawdzającego, że jest już ujemny. Czułam się dosyć pewnie jako ozdrowieniec. Niestety wróciłam do pracy w momencie masywnych zakażeń SARS-CoV-2, zarówno u pacjentów jak i personelu przychodni. Pierwsze objawy ponownej choroby COVID-19 wzięłam za zapalenie zatok, ponieważ nie przypuszczałam, że po 5 tygodniach od pierwszego zachorowania, mogę być znowu chora. Tym razem objawy były dużo bardziej nasilone. To był silny ból głowy, kaszel, ból mięśni i ogromna bezsilność. Pamiętam, że którejś nocy dwie godziny zajęło mi wstanie z łóżka po tabletkę przeciwbólową. Z nowych objawów pojawiły się również zaburzenia smaku i brak węchu. I to one sprawiły, że wykonałam kolejny test.

To możliwe, żeby w tak krótkim odstępie czasu ponownie zakazić się koronawirusem?

Jak widać na moim przypadku, jednak możliwe. Myślę, że nie zdążyłam wytworzyć jeszcze odpowiedniej odporności po pierwszym zachorowaniu, a ekspozycję na wirusa SARS-CoV-2 miałam bardzo dużą. Byłam jedenastą osobą pracującą w przychodni, która w tym czasie zachorowała. Po drugim zachorowaniu na COVID-19 byłam ostrożniejsza i wykonałam po miesiącu poziom przeciwciał i niestety nie miałam odpowiedniego poziomu. Dopiero po dwóch miesiącach, kolejne badanie wykazało, że poziom przeciwciał jest zabezpieczający mnie od zachorowania.

Boi się pani kolejnego zakażenia?

Oczywiście, tym bardziej, że drugi raz chorowałam ciężej. Dlatego się zaszczepiłam. Jak widać, nie można czuć się bezpiecznie po przejściu zakażenia. Byłam zbyt pewna, że już nie zachoruję, jeśli jestem ozdrowieńcem. Z kolei szczepionka pozwala wytworzyć w organizmie o wiele więcej przeciwciał i dać dużo większą odporność. Nawet jeśli się zakazimy mimo szczepienia, to choroba będzie mieć o wiele łagodniejszy przebieg. Jeszcze przez dwa miesiące po wyzdrowieniu czułam się bardzo osłabiona. Poza tym, nadal odczuwam powikłania po chorobie COVID-19. U mnie objawia się to nasileniem problemów jelitowych oraz zaostrzeniem alergii skórnej.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Materiał oryginalny: Lekarka dwa razy chorowała na COVID-19. „Nie można czuć się bezpiecznie po przejściu zakażenia” - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie