Powiat chojnicki. Jutro Światowy Dzień Pluszowego Misia. Zobacz jakie pluszaki mieli VIPy

Maria Sowisło
W niedzielę obchodzimy Światowy Dzień Pluszowego Misia i jednocześnie Światowy Dzień bez Futra. I to wcale nie jest dowcip. O ile ta druga okazja nikogo nie dziwi lecz raczej zmusza do zadumy, o tyle dzień pluszowego ...

W niedzielę obchodzimy Światowy Dzień Pluszowego Misia i jednocześnie Światowy Dzień bez Futra. I to wcale nie jest dowcip. O ile ta druga okazja nikogo nie dziwi lecz raczej zmusza do zadumy, o tyle dzień pluszowego misia wywołuje ironiczny uśmiech.

Historia wymyślenia tego towarzysza snu, a właściwie zabawki, sięga już początku XX wieku. W Stanach Zjednoczonych za sprawą prezydenta Theodore Roosevelta, który podczas polowania oszczędził małego niedźwiadka. Scenkę narysował Clifford Berryman. Komiks ukazał się w waszyngtońskich gazetach. To z kolei skłoniło cukiernika z Brooklynu do sprzedaży zabawek o nazwie... Teddy Bear. Obecnie jest to określenie w języku angielskim wszystkich pluszowych zabawek. A działo się to w 1902 roku. W Europie twórczynią pluszowego misia była niemiecka inwalidka, Margarete Steiff, która szyła początkowo pluszowe poduszeczki do igieł w kształcie zwierzątek. A jak wspominają swoje pluszowe zabawki samorządowcy i nie tylko?

Miodowe cudo
Janusz Gierszewski, komendant KPP w Chojnicach:
- Jak najbardziej miałem w dzieciństwie pluszowego miśka. Miał miodowy kolor i był twardy, chyba z siankiem. Z czasem wyprószał się co mnie trochę martwiło. Dostałem go chyba w spadku po mamie. Nie przypominam sobie aby miał imię. Chyba nazywałem go po prostu misiek. Bardziej jednak z dzieciństwa przypominam sobie żołnierzyki. Inna komunikacja była z nimi.

Zawodna pamięć
Przemysław Biesek, sekretarz gminy Czersk:
- Oczywiście, że miałem misia. Pamiętam go raczej z opowieści i ze zdjęć. Swego czasu był większy ode mnie. Wynika to ze zdjęć. Podejrzewam, że dostałem go w prezencie od którejś babci lub cioci. Bardzo długo mi towarzyszył. Nie wiem co się z nim stało. Z pluszowym misiem kojarzy mi się moja najmłodsza córka, której jest to obecnie ulubiona zabawka.

Pluszaki dla dzieci
Halina Gawrońska, dyrektor Chojnickiego Domu Kultury:
- Niestety nie miałam pluszowego misia. Przynajmniej nie pamiętam. Bardziej w pamięci utkwiła mi lalka. Nie było chyba wtedy takiej mody na pluszowe misie. Wychowałam się na podwórkach więc większość moich zabaw związana była z porami roku. Teraz jednak czasem dostaję przytulanki i jeśli tylko jest ku temu okazja to przekazuję ją dzieciom.

Chłopcu nie wypada?
Edward Pietrzyk, zastępca burmistrza Chojnic:
- Nie miałem pluszaka. Mieszkałem w maleńkiej wioseczce i miałem takie zabawki, jakie zrobił dla mnie mój ojciec. Gdzie wtedy można było zobaczyć chłopca z pluszowym misiem? To może męski szowinizm ale bawiłem się mieczami ze sztachet od płotu, albo karabinami z desek. Pamiętam, że moje siostry miały już pluszowe misie.

Kłopoty z pochówkami. Brakuje nam na nie pieniędzy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie