Powiat chojnicki. Starosta chce być rozgrywającym w sprawie hospicjum. Nasza rozmowa z Leszekiem Bonną

Maria Sowisło
Lotem błyskawicy, można powiedzieć, obiegła miasto wieść o pomyśle zarządu powiatu w związku z nie ustającymi kłótniami o opiekę paliatywną. Ciekawostką jest też nowina, że starostowie chcą się starać w NFZ o dodatkowy ...

Lotem błyskawicy, można powiedzieć, obiegła miasto wieść o pomyśle zarządu powiatu w związku z nie ustającymi kłótniami o opiekę paliatywną. Ciekawostką jest też nowina, że starostowie chcą się starać w NFZ o dodatkowy kontrakt na hospicjum domowe, które miałby prowadzić jeszcze w tym roku... szpital.

Tutaj należałoby przypomnieć, że konkurs ogłoszony przez Narodowy Fundusz Zdrowia wygrał NZOZ Medicor z Barbarą Bonną na czele, której pomaga fundacja Palium. Przegrani to szpital i przychodnia wiejska. W obu ostatnich placówkach pracują dwie lekarki: Bernadeta Klunder i Małgorzata Kaczmarek, które związane są z Towarzystwem Przyjaciół Hospicjum. Organizacja zawiązała się po awanturze i odejściu medyków z Palium. To tak dla przypomnienia, bo konfliktu nie udało się jeszcze nikomu zażegnać. A trwa on już ładnych parę lat. Teraz "do gry" dołączył chojnicki starosta, który najwyraźniej przypomniał sobie, że Hospicjum Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, prowadzone jest przez Medicor w budynkach starostwa przekazanych miastu.

- Chcemy, aby za dwa lata tą opieką w powiecie zajął się szpital - przekazywał nowinę podczas konferencji prasowej Stanisław Skaja, starosta. - Będziemy się domagać od miasta zwrotu budynków po starym szpitalu płucnym, gdzie mieści się obecnie hospicjum. Powiat powinien być w tych sprawach koordynatorem. Brakowało tego. Teraz wkraczamy.

Dwa lata to magiczny wręcz termin i nie tylko dlatego, że w ciągu niego może się wiele zdarzyć, ale także dlatego, że na taki okres NFZ chce podpisać z Medicorem umowę. Przez ten czas także mają trwać rozmowy ze wszystkimi włodarzami, których owocem ma być modernizacja budynków zajmowanych przez hospicjum. Nikt jednak nie jest w stanie powiedzieć co się stanie, po przejęciu opieki paliatywnej przez szpital, chociażby z NZOZ Medicor i oczywiście lekarkami związanymi z TPH.
- Na NZOZ Medicor nie mamy wpływu - odpiera pytanie Skaja.
- Biorę na siebie odpowiedzialność, że jeśli dyrektor Bonna będzie chciał "wykosić" te panie (lekarki - przyp. red.), to my na to nie pozwolimy - kwituje Marek Szczepański, wicestarosta chojnicki.

Z Leszkiem Bonną, dyrektorem Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach, o pomyśle starosty na złagodzenie konfliktu wokół opieki paliatywnej rozmawia Maria Sowisło.

- Jak podoba się panu pomysł przejęcia przez szpital hospicjum?
- Moją rolą jest wypełnianie pomysłów zarządu powiatu. Ja go akceptuje i muszę wdrożyć w życie.

- Dyplomatyczna odpowiedź... Nie boi się pan wojny domowej? Nikt przecież nie ukrywa, że przejęcie przez szpital opieki paliatywnej może oznaczać koniec NZOZ Medicor, którego szefem jest pańska żona.
- Nie można na wszystko patrzeć przez pryzmat konfliktów. Trzeba spojrzeć tak: który z podmiotów funkcjonującym na chojnickim rynku opieki paliatywnej jest w przyszłości najlepiej przygotowany na świadczenie usług na odpowiednim poziomie i kompleksowo? Myśląc o 92 tysiącach mieszkańcach powiatu chojnickiego to chyba bardzo dobry pomysł.

- Nie obawia się pan ataków, podejrzeń o nieprawidłowości? Już teraz pojawiają się przecież głosy mieszkańców, że w chojnicach rządzi mafia z dyrektorem szpital na czele.
- Już jestem atakowany. Czy jest istotne kto i gdzie będzie prowadził opiekę paliatywną? Istotne jest to, że jesteśmy logistycznie i organizacyjnie lepiej przygotowani od TPH, które od kilku lat nie zrobiło nic, aby zalegalizować niepubliczny zakład, który mógłby samodzielnie stawać do konkursów na świadczenie usług.

- Funkcjonowanie hospicjum przy szpitalu może się pacjentom źle kojarzyć, bo przecież tutaj powinno się ludzi leczyć, a nie pomagać odejść. Nie boi się pan powrotu porównań w stylu chojnicki szpital umieralnią?
- Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że misją szpitala od trzech lat nie jest tylko leczenie, ale także ratowanie życia i otaczanie opieką. Szczęśliwie się składa, że budynek szpitala od budynków hospicjum jest oddalony o kilometr. Nie widzę więc problemu. Tak jak nie widzę problemu we współpracy na zasadach wolontariatu z TPH i Palium jednocześnie.

- Sugeruje pan, że podejmuje się misji pogodzenia środowiska opieki paliatywnej?
- To starosta wziął na siebie. Ja nigdy nie chciałem być misjonarzem.

- Dziękuję za rozmowę.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie