Proces oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. podaje się za szatana i boga. Ostatnia jawna rozprawa przed mowami końcowymi

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Stefan W. na ławie oskarżonych
Stefan W. na ławie oskarżonych fot. Przemysław Świderski
Oskarżony skierował do sądu wniosek o uchylenie aresztu podpisany „Pan Szatan Stefan W.”. Proszony przez sąd o odniesienie się do zeznań jednego ze świadków stwierdził: „Ja wiem wszystko, dosłownie wszystko, jestem Panem Bogiem”. To ostatnia jawna rozprawa w procesie Stefana W. W grudniu z wyłączeniem jawności będą przesłuchiwani biegli psychiatrzy. W styczniu sąd wstępnie planuje mowy końcowe stron.

To ostatnia jawna rozprawa, którą sąd planuje w postępowaniu dowodowym. 14 i 15 grudnia będą jeszcze przesłuchiwani biegli, którzy przygotowywali w śledztwie 3 opinie dotyczące poczytalności Stefana W. w momencie ataku na Pawła Adamowicza.

Wpłynął wniosek oskarżonego o uchylenie tymczasowego aresztowania. W piśmie datowanym na 13 listopada oskarżony, który podpisał się jako „Pan Szatan Stefan W.”, uzasadnił wniosek: „Bo inaczej wasze rodziny i dzieci będą wiecznie cierpieć w piekle”. Sąd wniosku nie uwzględnił.

Obrona złożyła wniosek o przesłuchanie w charakterze świadków lekarzy ze szpitala więziennego w Szczecinie, gdzie oskarżony oraz wystąpienie do aresztu śledczego w Gdańsku o ustalenie, osoby która pełni rolę wychowawcy oraz osób mających bezpośredni kontakt z oskarżonym i wezwanie ich również na świadków. Prokuratura sprzeciwiła się mu, oskarżenie posiłkowe pozostawił sprawę do rozstrzygnięcia sądowi.

- Jeśli wniosek zostanie uwzględniony, zasadne byłoby przesłuchanie tych świadków przed przesłuchaniem biegłych – mówił mec. Jerzy Glanc. Jego opinię podtrzymał Piotr Adamowicz i mec. Paweł Knap.

Odtworzone zostały zabezpieczone w śledztwie nagrania momentu ataku oskarżonego na prezydenta Gdańska na scenie koncertu finałowego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w 2019 roku.

Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska i oskarżyciel posiłkowy, nie patrzył, zatopiony w pracy nad notatkami. Oskarżony ze skupieniem obserwował materiały, lekko się uśmiechał.

Zeznawał policjant z komisariatu we Wrzeszczu, z którym przed wyjściem W. z zakładu karnego kontaktowała się jego matka.

- Pod koniec listopada skontaktowała się ze mną matka oskarżonego i poprosiła o kontakt w ważnej sprawie – mówił świadek. - Przekazała, że syn wkrótce opuszcza zakład karny na Przeróbce i jest zaniepokojona jego stanem.

Stefan W. miał mieć żal o to, że za wcześniejsze napady na placówki finansowe został skazany tak, jakby dokonywał ich z prawdziwą bronią a była to atrapa. Miał powiedzieć, że po wyjściu weźmie prawdziwą broń i zrobi to samo.

Świadek przekazał tę informację komendantowi komisariatu. Z jego polecenia zostało sporządzone pismo do zakładu karnego. Po kilku dniach od jego przesłania komisariat otrzymał informację o zapoznaniu się z informacjami.

- Nie było tam nic niepokojącego – mówił o treści odpowiedzi policjant.

Zaproponował komendantowi, żeby sporządzić okólnik z kolorowym zdjęciem, do rozesłania po komisariatach w kraju. Z uwagi że Stefan W. był karany za napady, informacja miałaby służyć do typowania go w podobnych sprawach.

W zeznaniach ze śledztwa odczytanych na sali sądowej wynikało, że matka ostrzegała przed dokonaniem przez jej syna „Prawdziwego napadu z maczetą”.

Dopytywany przez sąd stwierdził, że matka skarżonego, gdy z nią rozmawiał, była bardzo poważnie zaniepokojona sytuacją. Oskarżony proszony o odniesienie się do zeznań świadka stwierdził:

- Ja wiem wszystko, dosłownie wszystko, jestem Panem Bogiem.

Zeznawał też były więzień, który przez 2 miesiące dzielił ze Stefanem W. celę w Malborku, krótko po wyroku w sprawie napadów na placówki finansowe. O czynie oskarżonego mówił:

- Jestem zaskoczony, bo niby tam mówił pewne rzeczy, że będzie kiedyś jeszcze sławny, że jeszcze o nim usłyszymy, ale był bardzo spokojnym osadzonym. Ludzie nieraz coś mówią ale niekoniecznie to robią.

Zeznania świadka rzuciły nieco więcej światła na logikę motywacji oskarżonego:

- Mówił, ze za parę tygodni dosłownie zostanie wypuszczony do domu – wspominał współwięzień. - Z tego co pamiętam to mówił, że chyba chyba PO mu to obiecało, jeśli zdradzi coś na temat PiS-u.

Gdy wolność nie nadeszła zaczął sugerować zemstę.

- Z tego co ja pamiętam, to chodziło mu o pana Tuska, że coś mu zrobi – mówił świadek.

Świadek zapamiętał Stefana W. jako małomównego, nie zdradzającego emocji, zamkniętego w sobie człowieka.

- Notorycznie mówił do siebie i się śmiał – dodał. - Ciągle mówił o jakiejś tajemnicy, którą zna.

Świadek zapamiętał, że Stefan W. trzymał wycinki z prasy o swoich napadach na placówki finansowe, szczycił się tym. W zeznaniach kolejnego świadka, osadzonego razem ze Stefanem W., tym razem tuż przed jego wyjściem z zakładu karnego na Przeróbce, oskarżony został przedstawiony podobnie. Świadek zaznaczył wyjątkową inteligencję Stefana W., znajomość kodeksu karnego i to, że „miał on swój świat, godzinami zawinięty w koc jak w kokon spędzał na łóżku”. W zeznaniach obu współwięźniów wracał wątek krzywdy, jaką w mniemaniu oskarżonego wyrządził mu sąd skazując za napady z bronią w ręku, podczas gdy posługiwał się atrapą, oraz – służba więzienna – przetrzymując go na oddziale dla więźniów niebezpiecznych, gdzie miał być maltretowany.

Zeznawał również funkcjonariusz służby więziennej, który pracował na Przeróbce (nie zapamiętał tam Stefana W.) a następnie w areszcie śledczym w Gdańsku. Tam, po ataku na prezydenta Gdańska, rozpoznał go Stefan W. i zainicjował rozmowę. Funkcjonariusz sporządził po tym fakcie notatkę służbową. Przed sądem zeznał, co powiedzial mu wtedy oskarżony:

- Nie planował zabić Pawła Adamowicza, tylko dokonać aktu terrorystycznego jak Brevik, jednak mógłby wtedy ucierpieć ktoś z jego rodziny a po polityku nikt nie będzie płakał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Watchmark

Watchmark Smartone Czarny

369,99 zł

kup najtaniej

TicWatch

TICWATCH E3 Czarny

637,52 zł

kup najtaniej

Amazfit

Amazfit GTS 2 Czarny

380,00 zł

kup najtaniej

Garmin

Garmin Enduro Tytanowo-szary (0100240801)

2 999,00 zł

kup najtaniej

Cubot

CUBOT C3 Czarny

147,78 zł
Materiały promocyjne partnera

Nocna bitwa nad Dnieprem. Batalion Terror stoczył bój z Rosjanami

Materiał oryginalny: Proces oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. podaje się za szatana i boga. Ostatnia jawna rozprawa przed mowami końcowymi - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na chojnice.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie