Rozmowa z Maciejem Polasikiem, dyrektorem szpitala w Chojnicach

Anna Klaman
Anna Klaman
Maciej Polasik, dyrektor chojnickiego szpitala
Maciej Polasik, dyrektor chojnickiego szpitala Radosław Osiński
- Zbroimy się - mówi Maciej Polasik. - Być może to są przesadne przygotowania, przesadny strach. Obawiam się jednak, że nie. Nie wiemy tak właściwie, co będzie nam potrzebne najbardziej za tydzień, za trzy, czy pięć tygodni.

Jaka jest teraz sytuacja w chojnickim szpitalu?

- Czekamy, co będzie dalej. U nas na razie jest spokój. Problemów większych nie ma. Natomiast niepokoi nas, że rośnie liczba zachorowań w kraju. Czekamy na rozwój wypadków. Zbroimy się. Chcemy się zabezpieczyć.

W jaki sposób?

- Jeżeli chodzi o uzupełnianie magazynów w sprzęty ochronne, leki, środki dezynfekcyjne kupujemy to, co jest dostępne na rynku. To kłopot, bo tego nie ma w ciągłej sprzedaży. Trzeba czekać, pytać w hurtowni.

No to zaczniemy od maseczek. Macie je w wystarczającej liczbie czy nadal trzeba się w nie zaopatrywać?

- Nigdy tak pełnych magazynów nie mieliśmy, ale kupujemy każdą ilość, która jest na rynku. Za rozsądną cenę. Nie ma mądrego, który mi powie, ile ich potrzeba...

Na razie nie macie potrzeby ich używania?

- Nie. W indywidualnych przypadkach, jak jest pacjent, który potencjalnie może być niebezpieczny dla personelu, to się ubieramy. Natomiast nie ma takiego polecenia z mojej strony, że wszyscy chodzą w maskach w szpitalu.

Teraz są prowadzone takie akcje społeczne pod hasłem - Szyjmy maseczki. W Chojnicach, ale i w Czersku, gdzie panie z Uniwersytetu Trzeciego Wieku będą je wykonywać. Co pan na to?

- Ja otrzymuję wytyczne, że w szpitalu musimy używać masek z certyfikowanych materiałów. To w pewnym sensie nas ogranicza, jeśli chodzi o przyjmowanie wszystkiego. Natomiast szpital kupuje, bo ma możliwość kupienia takich materiałów i zleca uszycie niektórym firmom. Na przykład Polipolowi czy Relaxowi. Te firmy szyły dla nas takie maseczki w znacznej ilości.

Znacznej, czyli jakiej?

- W tysiącach.

Z jednej strony te akcje są szlachetne, ale z drugiej - mamy przecież zachowywać względy bezpieczeństwa, być od siebie jak najdalej...

- Dlatego przynajmniej my jako szpital robimy to tylko z powierzanych materiałów, zlecanych przez nas firmom, które mają jakieś doświadczenie. Nie chciałbym jednak, broń Boże, dyskredytować takich inicjatyw. Bo te maseczki mogą być dedykowane bezpiecznie innym.

Można je dezynfekować przed pierwszym użyciem?

- Nie. Gra nie jest warta świeczki. Niech ludzie je szyją, nie tylko personel medyczny musi w tym chodzić. Mogą ci, którzy do szpitala przychodzą, do lekarza. Dla takich celów jak najbardziej.

Będzie teraz prowadzona zbiórka na karetkę dla szpitala. Ma to związek, z tym że jedna z waszych karetek jest teraz wykorzystywana wyłącznie do pobierania wymazów od pacjentów, wobec których jest podejrzenie, że mogą mieć koronawirusa.

- Powiem tak - szpital nie jest inicjatorem tego przedsięwzięcia. Zaczęło się od przedsiębiorców, którzy się do nas zwracali. A że było ich kilku, to jednego z nich - pana Krzysztofa Sutowskiego - poprosiliśmy, a on się zgodził, by tę akcję skoordynował.

Kiedy będą pierwsze informacje na ten temat?

- Pewne kroki organizacyjne trzeba przedsięwziąć. Trzeba mieć numer konta, wszystkich powiadomić. My z działem marketingu firmy Regalux pana Sutowskiego współpracujemy. Bardzo się cieszę z takiego zainteresowania. Ale ja mówię - cały czas nie wiemy, co nas czeka. Być może to są przesadne przygotowania, przesadny strach. Obawiam się jednak, że nie. Nie wiemy tak właściwie, co będzie nam potrzebne najbardziej za tydzień, za trzy, czy pięć tygodni. Dlatego zbieranie pieniędzy - jeśli będą na koncie - to jest to dla szpitala najlepsza forma pomocy. Będziemy mogli tymi środkami dysponować i w zależności od potrzeb, to, co będzie możliwe do pozyskania - kupować.

Ta karetka, o której mowa, jest teraz ciągle w trasie.

- Mamy podpisaną umowę z wojewodą na karetkę o standardzie podstawowym z odpowiednim wyposażeniem, w której jeździ co najmniej dwóch ratowników albo pielęgniarzy. Wyposażeni są w niezbędny sprzęt ochrony dla siebie. Jeżdżą do osób, które wskazuje im Sanepid w Gdańsku. Pobierają od nich u nich na miejscu wymazy i zawożą je w specjalnych dedykowanych pojemnikach do Sanepidu w Gdańsku w celu wykonania badań. Takich pobrań wykonują 15- 20 dziennie.

Mowa o naszym regionie?

- Tam, gdzie mają zlecenie. Takich karetek w województwie jest pięć. To jest karetka dla mieszkańców naszego regionu.

Czyli pewnie chodzi o powiaty: chojnicki i człuchowski. Dobrze myślę?

- Tak - chojnicki, człuchowski, ale i kościerski, bo jak zawożą ten materiał do Gdańska, to przejeżdżają przez ten obszar, także też tam jeżdżą. Ja tylko powiem, że ta karetka dziennie zużywa ok. 20 - 25 zestawów ochrony biologicznej i każdy z nich kosztuje 200 zł. Można sobie policzyć - choćby na przykładzie ubioru ochronnego tej załogi - jakie to są koszty.

Jeżdżą w dobowym systemie zmianowym?

- Nie, w ciągu dnia jeździ jedna załoga i następnego dnia następna. Wyjeżdżają rano, kończą wieczorem.

Cztery respiratory, które kupują samorządy, pewnie jeszcze nie dotarły?

- To cztery tygodnie od momentu zamówienia. Złożyliśmy je. Czekamy.

A co z załogą karetki, która zmuszona była udać się na kwarantannę?

- To był fałszywy alarm. Sanepid odwołał następnego dnia rano zalecenia, więc trwało to tylko kilka godzin.

Najgorsze jest to, że wielu pracowników szpitali się zaraża. A mają nas leczyć.

- Przecież nie ma ani jednego przypadku w Chojnicach! Ale tak pracownicy ochrony zdrowia są najbardziej narażeni. To jak w soczewce. Dlatego, jak chciałaby pani pójść do punktu podstawowej opieki zdrowotnej, to - podejrzewam - napotka tam pani zamknięte drzwi, i tylko przez telefon będzie mogła ze swoim lekarzem rodzinnym porozmawiać. Gdyby został zarażony, trafiłby do szpitala.

Mniej wina w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Rozmowa z Maciejem Polasikiem, dyrektorem szpitala w Chojnicach - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie